← Wróć do pamiętnika ← Strona główna

Z pamiętnika Elizabeth

Dzień 36-Jakie role gram każdego dnia?

Przez wiele lat wydawało mi się, że życie polega na tym, aby dobrze odegrać swoją rolę.

Być tą, na którą można liczyć.
Tą, która zawsze sobie poradzi.
Która nie pokazuje zmęczenia.
Która ma odpowiedź na każde pytanie.

Nie zauważyłam nawet chwili, w której przestałam pytać siebie, czego naprawdę chcę.

Dziś, stojąc na pustej scenie, zrozumiałam coś ważnego.

Nie wszystkie role zostały mi narzucone.
Niektóre sama przyjęłam, bo bałam się rozczarować innych.
Bałam się, że jeśli przestanę być silna, potrzebna albo idealna, ktoś przestanie mnie kochać.

A przecież człowiek nie rodzi się po to, żeby całe życie występować.

Rodzi się po to, żeby żyć.

Coraz częściej odkrywam, że największą odwagą nie jest wejście na scenę.

Największą odwagą jest zejść z niej wtedy, gdy przedstawienie już się skończyło.

Zdjąć maskę.
Przestać udowadniać.
Pozwolić sobie na zwyczajny oddech.

Może właśnie wtedy zaczyna się prawdziwe spotkanie z samą sobą.

Dziś nie chcę już grać kobiety, która wszystko uniesie.

Chcę być kobietą, która potrafi się zatrzymać.
Która umie powiedzieć: „dzisiaj potrzebuję ciszy”.
Która nie wstydzi się własnej wrażliwości.

Bo zrozumiałam, że najpiękniejszą rolą, jaką mogę odegrać, jest… nie grać żadnej.

Po prostu być.

A Ty?

Czy jest jakaś rola, którą od dawna nosisz, choć w głębi serca wiesz, że już do Ciebie nie należy?

— Elizabeth

Jutro kolejna kartka…

Dzień 37 / 365 →

Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”

Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę..