Przez lata wierzyłam, że odpoczynek trzeba sobie wypracować.
Najpierw obowiązki.
Potem kolejne zadania.
Jeszcze tylko to.
Jeszcze tylko tamto.
A kiedy wszystko będzie gotowe… wtedy odpocznę.
Tylko że to „kiedyś” nigdy nie nadchodziło.
Lista zawsze była dłuższa niż dzień.
I coraz częściej zauważałam, że potrafię zadbać o wszystkich.
Tylko nie o siebie.
Dzisiaj wiem, że odpoczynek nie jest nagrodą za bycie dzielną.
Jest oddechem, bez którego trudno iść dalej.
Nie muszę zasłużyć na chwilę ciszy.
Na spacer.
Na książkę.
Na kubek ciepłej herbaty wypity bez pośpiechu.
To nie luksus.
To sposób, by nie zgubić siebie po raz kolejny.
Dzisiaj wybieram odpoczynek bez poczucia winy.
Bo kobieta, która pozwala sobie odpocząć, nie robi mniej.
Po prostu przestaje żyć wyłącznie dla obowiązków.
A Ty…
Czy potrafisz odpoczywać, nie czując, że powinnaś w tym czasie robić coś innego
Dobranoc.
Jutro kolejna kartka…
Dzień 27 / 365 →
Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”
Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę..