← Wróć do pamiętnika ← Strona główna

Z pamiętnika Elizabeth

Dzień 20 – Cisza zaczęła mówić

Przez długi czas bałam się ciszy.

Wypełniałam ją pracą, obowiązkami, wiadomościami, dźwiękami.

Wydawało mi się, że jeśli choć na chwilę się zatrzymam, wszystko mnie dogoni.

A jednak stało się coś zupełnie innego.

Kiedy w końcu usiadłam w ciszy, nie usłyszałam lęku.

Usłyszałam siebie.

Ten cichy głos nie miał pretensji.

Nie pytał, dlaczego tak długo go ignorowałam.

Po prostu był.

Czekał cierpliwie.

Zrozumiałam wtedy, że cisza nie jest pustką.

Jest miejscem, w którym wracają słowa zagłuszone przez codzienność.

Może właśnie dlatego tak często od niej uciekamy.

Bo w ciszy nie da się już udawać, że wszystko jest w porządku.

Ale nie da się też przeoczyć tego, co naprawdę ważne.

Dzisiaj nie boję się kilku spokojnych minut.

To właśnie w nich najłatwiej odnaleźć drogę do siebie.

A Ty…

Kiedy ostatnio pozwoliłaś sobie usiąść w ciszy i naprawdę posłuchać własnych myśli?

Dobranoc.

Jutro kolejna kartka…

Dzień 21 / 365 →

Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”

Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę…