← Wróć do pamiętnika ← Strona główna

Z pamiętnika Elizabeth

Są takie dni, kiedy zmęczone jest nie ciało, lecz serce

Filiżanka gorącej kawy na drewnianym stole nad morzem o wschodzie słońca. Spokojna chwila ciszy i odpoczynku.
Czasem jeden spokojny poranek daje więcej niż cały dzień pośpiechu. — Elizabeth

Przez długi czas myślałam, że potrzebuję tylko kilku dni odpoczynku.

Marzyłam o spokojnym weekendzie.

O poranku bez budzika.

O kawie wypitej bez pośpiechu.

Wydawało mi się, że kiedy wreszcie odpocznę, wszystko wróci na swoje miejsce.

I rzeczywiście…

Przez chwilę było lepiej.

Oddychałam spokojniej.

Więcej się uśmiechałam.

Miałam więcej cierpliwości.

Ale po kilku dniach wracało to samo uczucie.

Jakby zmęczenie czekało na mnie dokładnie tam, gdzie je zostawiłam.

Długo nie rozumiałam, dlaczego tak się dzieje.

Przecież dbałam o sen.

Próbowałam zwolnić.

Czasami nawet pozwalałam sobie nic nie robić.

A jednak gdzieś głęboko nadal czułam ciężar, którego nie potrafiłam zrzucić.

Dzisiaj myślę, że zmęczone nie było tylko moje ciało.

Zmęczone było także moje serce.

Zmęczone ciągłym odkładaniem siebie.

Zmęczone udawaniem, że wszystko jest dobrze.

Zmęczone przekonaniem, że jeszcze trochę wytrzyma.

Ciało potrafi odpocząć po jednej dobrze przespanej nocy.

Serce potrzebuje czegoś więcej.

Potrzebuje usłyszeć, że jego głos znowu ma znaczenie.

Nie chodzi o wielkie zmiany.

Nie chodzi o rzucanie wszystkiego i zaczynanie życia od nowa.

Czasem początkiem jest kilka spokojnych minut, podczas których nie pytasz, czego potrzebują inni.

Pytasz tylko siebie.

I naprawdę słuchasz odpowiedzi.

Może właśnie dlatego coraz mniej wierzę, że prawdziwy odpoczynek zaczyna się od wolnego czasu.

Coraz bardziej wierzę, że zaczyna się od powrotu do własnej obecności.

Bo można mieć cały dzień dla siebie i nadal być bardzo daleko od własnego serca.

Można też zatrzymać się tylko na kilka minut i poczuć, że od dawna nie było się tak blisko siebie.

Dzisiaj nie chcę Cię przekonywać do żadnych zmian.

Chciałabym tylko zostawić Ci jedno pytanie.

Kiedy ostatni raz odpoczywałaś nie dlatego, że musiałaś odzyskać siły…

ale dlatego, że chciałaś pobyć ze sobą?

Może właśnie tam czeka odpowiedź, której od dawna szukasz.

A ja jutro znów otworzę swój pamiętnik.

Bo coraz bardziej wierzę, że najgłębszy odpoczynek nie zaczyna się od ciszy wokół nas.

Zaczyna się od ciszy, którą odnajdujemy w sobie.