← Wróć do pamiętnika ← Strona główna

Z pamiętnika Elizabeth

Dzień 10 / 365

Dziś rano zaczął padać deszcz.

Ludzie chowali się pod dachami.

Ja też przez chwilę chciałam przyspieszyć.

Potem zdjęłam buty.

I zrobiłam kilka kroków po mokrym piasku.

Deszcz nie pytał, czy mam czas.

Po prostu był.

Zaczęłam się śmiać.

A chwilę później… tańczyć.

Nie pięknie.

Nie odważnie.

Po prostu prawdziwie.

Wieczorem usiadłam przy małej lodziarni.

Zamówiłam największe lody, jakie mieli.

Patrzyłam na morze.

Na dzieci biegnące brzegiem plaży.

Na ludzi, którzy choć na chwilę zapomnieli, ile mają lat.

Pomyślałam, że może dorosłość nie odbiera nam radości.

Czasem tylko uczy nas o niej zapominać.

— Elizabeth

Jutro kolejna kartka…

Dzień 11/ 365 →


„Powrót do siebie nie zaczyna się od wielkiej zmiany. Zaczyna się od jednej spokojnej chwili.”

Jeśli masz ochotę zostać w świecie Elizabeth jeszcze kilka minut