
Ludzie często pytają, od czego zaczyna się pisanie książki.
Od pomysłu?
Od pierwszego zdania?
Od bohatera?
Nie.
Książka zaczyna się dużo wcześniej. W chwili, kiedy jakaś historia nie daje Ci spokoju. Wraca podczas spaceru. Budzi Cię w środku nocy. Pojawia się nagle przy porannej kawie. Przez długi czas istnieje tylko w myślach i cierpliwie czeka, aż znajdziesz odwagę, żeby ją zapisać.
O tym mówi się często.
Znacznie rzadziej mówi się o czymś zupełnie innym.
O chwili, kiedy trzeba przestać pisać.
Przez wiele miesięcy każdy dzień wygląda podobnie. Dopisujesz jedno zdanie. Skreślasz drugie. Przesuwasz dialog o pół strony. Zmieniasz jedno słowo, bo nagle wydaje Ci się ważniejsze od wszystkich pozostałych.
I zawsze myślisz, że można jeszcze trochę.
Jeszcze jeden wieczór.
Jeszcze jedna poprawka.
Jeszcze raz przeczytać cały rozdział.
To bardzo zdradliwy moment.
Bo przychodzi chwila, w której przestajesz poprawiać książkę.
Zaczynasz tylko odwlekać moment rozstania z historią.
Myślę, że wielu autorów dobrze zna to uczucie.
Patrzysz na ostatnią stronę i wiesz, że potrafiłabyś znaleźć jeszcze dziesięć rzeczy do zmiany. Za tydzień znalazłabyś kolejne dziesięć. Za miesiąc następne.
Perfekcja nie istnieje.
Istnieje tylko moment, w którym historia mówi:
„Już wystarczy.”
To chyba najtrudniejsze zdanie, jakie autor musi usłyszeć.
Nie od wydawcy.
Nie od redaktora.
Od samego siebie.
Dzisiaj długo siedziałam przy biurku.
Patrzyłam na wydrukowane strony.
Nie szukałam już błędów.
Próbowałam tylko odpowiedzieć sobie na jedno pytanie.
Czy jestem gotowa oddać tę historię ludziom?
To dziwne uczucie.
Przez wiele miesięcy bohaterowie należą tylko do Ciebie.
Znają Twoje poranki.
Twoje zwątpienia.
Twoje małe zwycięstwa.
A potem przychodzi dzień, kiedy trzeba otworzyć drzwi i pozwolić im pójść własną drogą.
To trochę tak, jakby żegnało się kogoś bardzo bliskiego.
Z wdzięcznością.
Z niepewnością.
I z ogromną nadzieją.
Dzisiaj jeszcze nie opowiem Wam o Elizabeth.
Jeszcze nie.
Ale czuję, że ten moment jest już bardzo blisko.
Jutro opowiem Wam, jak narodziła się historia, która przez tak długi czas była tylko moją tajemnicą.
Do zobaczenia jutro.
Gloria Sorel