← Wróć do pamiętnika ← Strona główna

Z pamiętnika Elizabeth

Piękno nie prosi o uwagę. To my uczymy się je zauważać.

Elizabeth siedzi przy biurku, zamyka oczy i wyciąga dłonie w stronę ciepłego porannego światła wpadającego przez okno.
Zanim zacznę kolejny dzień, na chwilę zatrzymuję się i pozwalam światłu przypomnieć mi o spokoju.

Niektóre dni mijają tak szybko, że wieczorem trudno przypomnieć sobie choć jedną chwilę, która naprawdę została z nami.

Nie dlatego, że nic dobrego się nie wydarzyło. Raczej dlatego, że jesteśmy zajęci myśleniem o tym, co będzie za godzinę, jutro albo za tydzień.

A przecież uważność zaczyna się właśnie tutaj — w tej jednej chwili, którą mamy teraz.

Zachwyt bardzo rzadko przychodzi z hukiem. Najczęściej pojawia się cicho.

W promieniach porannego słońca.
W zapachu świeżych kwiatów.
W kubku ciepłej herbaty trzymanym w dłoniach.
W płomieniu świecy, który rozświetla spokojny wieczór.
W ciszy, na którą wreszcie pozwalamy sobie bez poczucia winy.

To nie świat nagle staje się piękniejszy.

To my na chwilę zwalniamy, odnajdujemy spokój i zaczynamy dostrzegać piękno codzienności.

Nie trzeba wyjeżdżać daleko. Nie trzeba czekać na wyjątkowe wydarzenia. Czasem wystarczy kilka spokojnych oddechów, chwila zatrzymania i gotowość, by naprawdę być obecnym.

Być może właśnie dziś, pośród zwykłych obowiązków, czeka na Ciebie chwila dla siebie.

Nie będzie domagała się uwagi.

Będzie po prostu czekać, aż ją zauważysz.

Bo piękno nie prosi o uwagę.

Po prostu jest.

A czasem wystarczy zwolnić, żeby je zobaczyć.

Elizabeth