Dziś długo stałam przed obrazem.
Nie dlatego, że szukałam odpowiedzi.
Po prostu pozwoliłam sobie patrzeć.
Zauważyłam, że od dawna wszystko próbuję zrozumieć od razu. Ocenić. Nazwać. Ułożyć.
A przecież nie każda historia prosi o wyjaśnienie.
Niektóre chcą tylko, żebyśmy byli przy nich przez chwilę.
Wracając do domu, pomyślałam, że chyba z ludźmi jest podobnie.
Nie zawsze musimy mieć gotową radę.
Czasem największym prezentem jest obecność i uważne wysłuchanie.
Dziś nie zabrałam z muzeum obrazu.
Zabrałam spokój.
I myśl, że dobrze jest od czasu do czasu pozwolić, by ktoś opowiedział nam historię.
Bo być może właśnie wtedy zaczynamy lepiej rozumieć własną.
— Elizabeth Dobranoc.
Jutro kolejna kartka…
Dzień 34 / 365 →
Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”
Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę..