← Wróć do pamiętnika ← Strona główna

Z pamiętnika Elizabeth

Dzień 32- Lekkość

Dzisiaj nie planowałam niczego wyjątkowego.

Zabrałam ze sobą tylko koc, pamiętnik i telefon. Chciałam zrobić kilka zdjęć morza, bo od dawna mam wrażenie, że każda fala wygląda inaczej. Kiedy usiadłam na plaży, przez chwilę po prostu patrzyłam przed siebie. Żaglówka powoli przecinała spokojną taflę wody, jakby nigdzie się nie spieszyła.

Podniosłam telefon i zrobiłam jedno zdjęcie.

Potem drugie.

I trzecie.

Po chwili uśmiechnęłam się do siebie, bo zrozumiałam, że wcale nie chodzi o fotografie. Chodziło o to, żeby zatrzymać tę chwilę na dłużej. Nie dla innych. Dla siebie.

Coraz częściej łapię się na tym, że próbuję zapamiętać nie wielkie wydarzenia, ale zwyczajne momenty. Smak porannej kawy. Ciepło drewnianych schodów prowadzących na plażę. Wiatr, który co chwilę poprawiał mi włosy. Szum fal, którego nie da się zamknąć w żadnym zdjęciu.

Leżąc na kocu, pomyślałam, że przez wiele lat moje życie przypominało listę zadań. Każdy dzień miał coś udowodnić. Każda chwila miała być dobrze wykorzystana. Nawet odpoczynek często zamieniał się w kolejny obowiązek.

Dzisiaj było inaczej.

Nie musiałam nigdzie biec.

Nie musiałam niczego kończyć.

Nie musiałam nikomu tłumaczyć, dlaczego siedzę na plaży i patrzę na morze.

Wieczorem zatrzymałam się jeszcze w małej kawiarni. Zamówiłam cappuccino i kawałek ciasta. Przeglądałam zdjęcia zrobione kilka godzin wcześniej. Na ekranie telefonu widziałam morze, żaglówkę i promienie słońca. Ale w sercu miałam coś więcej niż obrazy.

Miałam spokój.

Zrozumiałam, że lekkość nie pojawia się wtedy, gdy życie staje się łatwiejsze. Pojawia się wtedy, gdy przestajemy nosić na swoich barkach wszystko naraz.

Może właśnie dlatego tak lubię morze.

Ono niczego nie przyspiesza.

Nie walczy z wiatrem.

Nie próbuje być gdzie indziej.

Po prostu jest.

Wracając do domu, pomyślałam, że chciałabym częściej żyć właśnie w taki sposób. Zostawiać miejsce na przypadkowe zachwyty. Robić zdjęcia nie dlatego, że trzeba coś opublikować, ale dlatego, że serce mówi: zapamiętaj tę chwilę.

I chyba właśnie to zdjęcie, którego nigdy nikomu nie pokażę, zostanie ze mną najdłużej.

— Elizabeth

Dobranoc.

Jutro kolejna kartka…

Dzień 33 / 365 →

Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”

Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę..