← Wróć do pamiętnika ← Strona główna

Z pamiętnika Elizabeth

Dzień 21 – Moje potrzeby nie są ciężarem

Dzisiaj uświadomiłam sobie coś, czego przez lata nie chciałam przyjąć.

Przywykłam wierzyć, że najpierw są wszyscy inni.

Ich zmęczenie.

Ich problemy.

Ich marzenia.

Dla siebie zostawiałam to, co zostało na końcu dnia.

Czasem kilka minut.

Czasem nic.

A przecież moje serce nigdy nie prosiło o rzeczy wielkie.

O chwilę ciszy.

O spokojną kawę.

O spacer.

O kilka stron książki.

O oddech.

To nie były zachcianki.

To były potrzeby.

Przez lata traktowałam je jak coś, za co powinnam przepraszać.

Dzisiaj już wiem, że kobieta, która troszczy się o siebie, nie kocha innych mniej.

Po prostu przestaje zostawiać siebie na końcu każdej listy.

I może właśnie od tego zaczyna się prawdziwa zmiana.

Nie od robienia więcej.

Od pozwolenia sobie na to, by własne potrzeby przestały być niewidzialne.

A Ty…

Kiedy ostatni raz zrobiłaś coś tylko dlatego, że tego potrzebowało Twoje serce

Dobranoc.

Jutro kolejna kartka…

Dzień 22 / 365 →

Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”

Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę…