Są pytania, które potrafią zmienić sposób, w jaki patrzymy na swoje życie.
Jedno z nich brzmi:
Czego naprawdę chcę?
Dzisiaj zadałam sobie to pytanie po bardzo długim czasie.
Nie:
Co powinnam zrobić?
Nie:
Czego oczekują ode mnie inni?
Nie:
Jak sprostać wszystkim obowiązkom?
Tylko:
Czego naprawdę pragnie moje serce?
Przez chwilę była cisza.
Nie dlatego, że nie znam odpowiedzi.
Dlatego, że przez wiele lat przestałam jej szukać.
Jak wiele kobiet nauczyłam się żyć według listy zadań, terminów i oczekiwań innych ludzi. Wiedziałam, czego potrzebują dzieci, rodzina, partner czy osoby wokół mnie.
Potrafiłam zadbać o wszystkich.
Tylko nie zawsze pamiętałam o sobie.
Z czasem zaczęłam zauważać zmęczenie, którego nie dało się wyjaśnić kolejną nieprzespaną nocą ani nadmiarem obowiązków.
To było inne zmęczenie.
Zmęczenie kobiety, która zbyt długo była dla wszystkich, a za rzadko dla siebie.
Można przecież mieć poukładane życie.
Można wypełniać swoje role.
Można robić wszystko „jak trzeba”.
A mimo to czuć, że gdzieś po drodze zgubiło się własny głos.
Właśnie wtedy zaczyna się powrót do siebie.
Nie od wielkich rewolucji.
Nie od przewracania całego życia do góry nogami.
Czasami zaczyna się od jednego spokojnego pytania:
Czego naprawdę chcę?
Dzisiaj nie szukam jeszcze wszystkich odpowiedzi.
Uczę się słuchać siebie.
Swoich potrzeb.
Swoich marzeń.
Tego cichego głosu, który przez lata był spychany na dalszy plan.
Bo odnalezienie siebie nie zawsze zaczyna się od działania.
Czasami zaczyna się od zatrzymania.
Od chwili ciszy.
Od odwagi, aby po raz pierwszy od dawna zapytać samą siebie:
Czego naprawdę chcę?
A Ty?
— Elizabeth
Dobranoc.
Jutro kolejna kartka…
Dzień 20 / 365 →
Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”
Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę…