← Wróć do pamiętnika ← Strona główna

Z pamiętnika Elizabeth

Nie każda podróż zaczyna się od wypłynięcia

Patrząc na port, łatwo skupić uwagę na żaglówkach. To one kojarzą się z podróżą, odwagą i wolnością.

A jednak dziś moją uwagę przyciągnęła… cuma.

To ona sprawia, że łódź może spokojnie pozostać w porcie. Nie zatrzymuje jej na zawsze. Daje jej czas.

W życiu często myślimy odwrotnie. Wydaje nam się, że jeśli nie ruszamy natychmiast, stoimy w miejscu.

Tymczasem są decyzje, które dojrzewają właśnie wtedy, gdy przestajemy się spieszyć.

Zaufanie do siebie nie pojawia się z dnia na dzień.

Buduje się z wielu małych chwil.

Z rozmowy, którą w końcu odbyliśmy.

Z odpoczynku, na który sobie pozwoliliśmy.

Z jednego spokojnego wieczoru, podczas którego nie próbowaliśmy naprawić całego życia.

Port nie jest przeciwieństwem podróży.

Jest jej częścią.

Tak samo jak chwile ciszy nie są przeciwieństwem działania.

Czasem to właśnie one przygotowują nas do najważniejszego kroku.

Dlatego następnym razem, kiedy poczujesz, że jeszcze nie jesteś gotowa wypłynąć, nie oceniaj siebie zbyt surowo.

Być może robisz dokładnie to, czego teraz najbardziej potrzebujesz.

Uczysz się ufać sobie.

A od tego zaczyna się każda prawdziwa podróż.

Elizabeth