Dziś długo patrzyłam na mewę stojącą na drewnianej balustradzie promenady. Była zupełnie spokojna. Nie rozglądała się nerwowo. Nie sprawdzała, czy ktoś ją obserwuje. Nie zastanawiała się, czy nadejdzie odpowiedni moment.
Po prostu stała.
Podeszłam kilka kroków bliżej. Zatrzymałam się. Nie chciałam jej spłoszyć. Nie wyciągałam ręki. Nie próbowałam zrobić zdjęcia. Wystarczyło, że przez chwilę dzieliłyśmy tę samą ciszę.
To zabawne, jak często w życiu próbujemy zatrzymać wszystko, co piękne. Chcemy, żeby chwila trwała dłużej. Chcemy mieć pewność, że nic się nie zmieni.
A przecież właśnie zmiana jest częścią piękna.
Po kilku spokojnych oddechach mewa powoli rozłożyła skrzydła. Bez pośpiechu. Bez gwałtownego ruchu. Jakby dokładnie wiedziała, dokąd chce polecieć. Uniosła się nad wodę i zniknęła nad spokojnym morzem.
Patrzyłam za nią jeszcze chwilę.
Nie poczułam smutku.
Poczułam wdzięczność.
Bo zrozumiałam, że nie wszystko, co odchodzi, jest stratą. Niektóre rzeczy odchodzą tylko po to, by przypomnieć nam, że wolność nie polega na zatrzymywaniu. Wolność polega na tym, że pozwalamy życiu płynąć własnym rytmem.
Są ludzie, których spotykamy tylko na moment. Są rozmowy, które trwają kilka minut, a zostają z nami na lata. Są miejsca, do których już nigdy nie wrócimy, choć zawsze będziemy je pamiętać.
I to wystarczy.
Nie wszystko musi zostać z nami na zawsze, żeby było ważne.
Morze nauczyło mnie jeszcze jednej rzeczy. Fale nigdy nie próbują zatrzymać ptaków. Wiatr nie pyta, dlaczego odlatują. Po prostu daje im przestrzeń.
Może właśnie tego najbardziej potrzebujemy także wobec siebie.
Dać sobie przestrzeń.
Przestać kurczowo trzymać to, co i tak chce odejść. Przestać bać się zmian, które są naturalną częścią życia. Zaufać, że po każdym odlocie pozostaje nie pustka, lecz miejsce na coś nowego.
Kiedy odwróciłam się od morza, mewy już nie było.
A jednak miałam wrażenie, że zostawiła mi coś znacznie cenniejszego niż swoją obecność.
Przypomniała mi, że spokój nie rodzi się z zatrzymywania świata.
Spokój rodzi się wtedy, kiedy potrafimy patrzeć z czułością… nawet na to, co właśnie znika za horyzontem.
— Elizabeth
Jutro kolejna kartka…
Dzień 36 / 365 →
Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”
Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę..