Przez wiele lat wierzyłam, że silna kobieta radzi sobie ze wszystkim.
Nie prosi o pomoc.
Nie narzeka.
Nie pokazuje słabości.
Bierze na swoje barki obowiązki, troski i odpowiedzialność za innych, a potem po prostu idzie dalej.
Przez długi czas wydawało mi się, że właśnie na tym polega siła.
Dzisiaj wiem, że bardzo się myliłam.
Największej odwagi nie wymagało dźwiganie kolejnych ciężarów.
Największej odwagi wymagało przyznanie przed samą sobą, że jestem zmęczona.
Że nie muszę być idealna.
Że nie dam rady zrobić wszystkiego sama.
Że czasem potrzebuję czyjejś obecności, dobrego słowa albo prostego: „Jestem obok.”
To nie odebrało mi siły.
Wręcz przeciwnie.
To przypomniało mi, że nie muszę udowadniać swojej wartości nieustannym poświęcaniem siebie.
Przez lata myślałam, że proszenie o pomoc oznacza słabość.
Dziś wiem, że jest oznaką dojrzałości.
Bo prawdziwa siła nie polega na tym, że nigdy nie upadasz.
Polega na tym, że potrafisz powiedzieć: „Dzisiaj jest mi trudno.”
Polega na tym, że pozwalasz innym być blisko.
Że uczysz się przyjmować wsparcie z taką samą otwartością, z jaką przez lata dawałaś je wszystkim wokół.
Odzyskiwanie siebie nie oznacza, że wszystko musisz zrobić sama.
Oznacza, że w końcu pozwalasz sobie żyć trochę lżej.
Chwila dla Ciebie
A Ty…
Czy jest coś, co od dawna próbujesz udźwignąć całkiem sama?
Może właśnie dziś jest dobry moment, aby odłożyć choć część tego ciężaru.
Nie dlatego, że jesteś słaba.
Dlatego, że jesteś człowiekiem.
Dobranoc.
Jutro kolejna kartka…
Dzień 24 / 365 →
Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”
Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę..