
Są pytania, które wydają się bardzo proste.
A jednak potrafią zatrzymać nas na długie minuty.
Jednym z nich jest:
Czego naprawdę chcę?
Nie czego oczekują inni.
Nie co wypada.
Nie co powinnam zrobić.
Tylko czego naprawdę pragnie moje serce.
Większość kobiet nie ma problemu z odpowiedzią na pytanie, czego potrzebują ich dzieci, partner, rodzice czy współpracownicy.
Potrafimy planować, organizować, pamiętać o wszystkim.
Znamy cudze potrzeby niemal na pamięć.
A kiedy ktoś pyta o nasze…
Zapada cisza.
Nie dlatego, że nie mamy marzeń.
Dlatego, że przez lata nauczyłyśmy się odkładać je na później.
Najpierw szkoła.
Potem praca.
Dom.
Rodzina.
Obowiązki.
I tak dzień po dniu zaczynamy wierzyć, że nasze potrzeby mogą poczekać.
Problem w tym, że one nie znikają.
Stają się tylko coraz cichsze.
To właśnie dlatego wiele kobiet mówi:
„Nie wiem, co się ze mną dzieje.”
„Powinnam być szczęśliwa, a nie jestem.”
„Czuję, że czegoś mi brakuje.”
Często nie brakuje nam kolejnych rzeczy.
Brakuje nam kontaktu ze sobą.
Nie da się wrócić do siebie w jeden dzień.
Ale można zacząć od jednego prostego pytania.
Bez presji.
Bez oczekiwania natychmiastowej odpowiedzi.
Po prostu usiąść na chwilę w ciszy i zapytać:
Czego naprawdę chcę?
Może odpowiedź nie pojawi się od razu.
Może przyjdzie jutro.
A może za tydzień.
Najważniejsze jest to, że po raz pierwszy od dawna zadałaś to pytanie właściwej osobie.
Sobie.