Pierwszy krok w powrocie do siebie
Minął tydzień.
Siedzę na plaży z pamiętnikiem opartym o kolana.
Morze wygląda dokładnie tak samo jak siedem dni temu.
Fale wciąż przychodzą i odchodzą.
Wiatr nadal niesie zapach soli.
Mewy zataczają nad wodą te same kręgi.
Świat się nie zmienił.
Ja też jeszcze nie.
A jednak czuję, że coś we mnie jest inne.
Tydzień temu bałam się spojrzeć na siebie.
Dzisiaj już nie odwracam wzroku.
Nie dlatego, że nagle wszystko zrozumiałam.
Nie dlatego, że zniknęły moje lęki.
Nie dlatego, że znam odpowiedzi na wszystkie pytania.
Po prostu pierwszy raz od bardzo dawna przestałam uciekać przed sobą.
To chyba właśnie tak zaczyna się powrót do siebie.
Nie wielką rewolucją.
Nie jedną odważną decyzją.
Ale chwilą, w której przestajesz odwracać wzrok od własnego serca.
Wciąż nie wiem, dokąd zaprowadzi mnie ta droga.
Wciąż mam więcej pytań niż odpowiedzi.
Jedno z nich jednak przestało mnie przerażać.
Czy mogę odnaleźć siebie na nowo?
Jeszcze kilka dni temu nie miałabym odwagi nawet wypowiedzieć tych słów.
Dzisiaj wiem, że chcę szukać odpowiedzi.
Patrzę na morze i myślę o wszystkich latach, kiedy żyłam przede wszystkim dla innych.
Dla rodziny.
Dla pracy.
Dla obowiązków.
Dla ludzi, którzy potrzebowali mojego czasu, siły i serca.
Nie żałuję, że kochałam.
Nie żałuję, że pomagałam.
Nie żałuję chwil, w których mogłam być wsparciem.
Żałuję tylko jednego.
Że po drodze tak wiele razy zostawiałam samą siebie.
A przecież to ja miałam być ze sobą do końca życia.
Dzisiaj rozumiem, że troska o siebie nie jest egoizmem.
Jest początkiem wszystkiego.
Bo nie można dawać światu tego, czego samemu już się nie ma.
Nie chcę już żyć tak jak wcześniej.
Nie składam wielkich obietnic.
Nie mówię, że od jutra wszystko będzie idealne.
Życie nie zmienia się z dnia na dzień.
Zmienia się z decyzji na decyzję.
Dlatego dzisiaj wybieram jedną.
Od dziś będę wracać do siebie małymi krokami.
Jeżeli któregoś dnia znowu się zgubię, zatrzymam się.
Jeżeli znowu zacznę żyć wyłącznie dla innych, przypomnę sobie ten tydzień.
Przypomnę sobie szum fal.
Zapach morza.
Ten pamiętnik.
I tę kobietę siedzącą na plaży, która po raz pierwszy od wielu lat odważyła się powiedzieć:
Dzisiaj wybieram siebie.
Nie przeciwko komuś.
Po prostu dla siebie.
Bo teraz już wiem, że droga istnieje.
Pierwszy krok został zrobiony.
Nie wróciłam jeszcze do siebie.
Nie był największy. Był najważniejszy.
Ale pierwszy raz od wielu lat przestałam od siebie odchodzić.
Zamykam pamiętnik.
Nie dlatego, że ta historia się kończy.
Zamykam go z cichą pewnością, że jutro otworzę go ponownie.
Bo wiem już, że warto iść tą drogą.
Krok po kroku.
Dzień po dniu.
Do siebie.
Pytanie do Ciebie
Jeśli jutro mogłabyś zrobić tylko jedną małą rzecz dla siebie, co by to było?
Może właśnie od niej zacznie się Twój własny powrót do siebie.
— Elizabeth
Dobranoc.
Jutro kolejna kartka…
Dzień 19 / 365 →
Powrót do siebie nie wymaga pośpiechu. Wymaga jedynie pierwszego kroku.”
Jeśli masz ochotę zostać jeszcze chwilę…